|
Blog > Komentarze do wpisu
Konsekwencje odstrzału krukówKtoś powinien o tym napisać co najmniej artykuł naukowy, jeśli nie całą rozprawę. Jak to jest, że przez większość czasu mam na tyle przytłumioną percepcję, że nie zauważam pajęczyn, stosu brudnych ciuchów, centymetrowej warstwy kurzu na biurku ani braku czystych naczyń, ale kiedy mam coś pilnego do napisania (KRK, fragment doktoratu albo artykuł do tomu pokonferencyjnego), to nagle wzrok mi się wyostrza i zauważam wszelkie załamania w pobliskiej przestrzeni, których naprostowanie absolutnie nie może czekać? Ciekawe, czy dałoby się udowodnić związek pomiędzy zaawansowaniem prokrastynacji a stopniem motywacji do robienia „innych, niecierpiących zwłoki rzeczy”. Opisałam w końcu efekty kształcenia w duchu Krajowych Ram Kwalifikacji, co zajęło mi większą część dnia. Chciałam to zrobić wczoraj, ale niestety, traf chciał, że przeczytałam jeden króciutki tekst na gazeta.pl o odstrzale kruków i opanowała mnie taka histeria, że nie byłam w stanie się niczym zająć. A dokładnie mówiąc, nie tyle sam tekst, ile komentarz pod nim. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego, ale dostałam takiego napadu niekontrolowanego śmiechu, że nie mogłam się opanować przez dobre pięć minut. A potem przypomniałam go sobie jeszcze przy myciu zębów i znowu straszyłam sąsiadów swoim rżeniem (a w łazience się niesie...). I jeszcze raz przy zasypianiu. Może mam po prostu zespół Tourrete’a, który charakteryzuje się bezwolnym rechotem? A zresztą, proszę sobie wyrobić opinię. Tu artykuł, a poniżej ów komentarz:
Oświadczam uprzejmie, że po przeczytaniu tego po raz kolejny znowu dostałam głupawki. Ale dlaczego? piątek, 27 stycznia 2012, myopic_as_mole
|
|